Informacja o ciasteczkach

Aktualności
Niepokalane Poczęcie - Medaliki i Osiemnastka
Wpisany przez admin   
Czwartek, 08 Grudzień 2011 22:33

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP w naszej parafii przyniosła dwie okazje do świętowania.

Podczas Mszy św. o godz. 16.00 każde dziecko przygotowujące się do I Komunii św. otrzymało medalik, który - jak zauważył w homilii ks. Tomasz - jest tarczą przed uderzeniem złego ducha.

Msza św. o 17.00 zgromadziła młodzież, która w mijającym roku - obchodząc osiemnastą rocznicę urodzin - wkracza w dorosłe życie. Po Mszy św., którą zakończyło indywidualne błogosławieństwo "nowych dorosłych", młodzież zgromadziła się w domu parafialnym przy dobrym cieście z żalem wspominając minione lata dziecięcej beztroski.

fot. pł/xtn

 
Bierzmowanie 2011 - aktualizacja (galeria zdjęć)
Wpisany przez ks. Tomasz   
Piątek, 02 Grudzień 2011 23:06

Nasza parafia od 24 listopada ma 60 nowych dojrzałych chrześcijan.

Punktualnie o godzinie 17.00 rozpoczęła się uroczysta Msza święta sprawowana przez ks. bp. Piotra Skuchę, biskupa pomocniczego naszej diecezji, w trakcie której nasza młodzież otrzymała sakrament bierzmowania. Zachęcamy parafian do gorliwej modlitwy w intencji tych młodych, którzy - jak zauważył w homilii ksiądz biskup - żyją w czasach niesprzyjających wyznawaniu wiary i jej zasad.

Nowym bierzmowanym gratulujemy i życzymy rozwijania daru wiary na każdy dzień.

 
Misje święte - podsumowanie + galerie zdjęć
Wpisany przez ks. Tomasz   
Poniedziałek, 21 Listopad 2011 13:18

Sumą odpustową w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata pod przewodnictwem biskupa Grzegorza Kaszaka ciężkowiccy parafianie zakończyli misyjne ćwiczenia duchowe.

Co około 10 lat w każdej parafii przeprowadzane są misje święte. Jest to czas słuchania nauk misyjnych, codziennych nabożeństw oraz przyjmowania sakramentów. Przez 7 dni parafianie mieli doskonałą okazję do tego, by znów powrócić do Chrystusa i pogłębić swoją wiarę. Nauki misyjne głosili ojcowie redemptoryści - o. Antoni Zabawski i o. Wojciech Pawlicki.

Dni od niedzieli do środy upłynęły w sposób typowo rekolekcyjny. Swoje spotkania w tych dniach mieli: kobiety, mężczyźni, uczniowie szkoły podstawowej i gimnazjum, młodzież ucząca się, studiująca i pracująca.

NIEDZIELA:

PONIEDZIAŁEK: 

WTOREK: 

ŚRODA:

Kolejne dni misji były czasem uroczystych nabożeństw. Czwartek był dniem Eucharystii. Wieczorna Msza święta rozpoczęła się od nabożeństwa wynagradzającego za grzechy parafian.

Piątek był dniem chorych. Poranna Msza święta połączona była z namaszczeniem chorych, a ci, którzy nie mogli przybyć do kościoła, otrzymali sakramenty w swoich domach. Wieczorem parafianie mieli możliwość wyznania Chrystusa jako Pana swojego życia. Ukoronowaniem tego opowiedzenia się za Chrystusem była Droga Krzyżowa ulicami Ciężkowic, która - mimo późnojesiennego chłodu - zgromadziła rzesze parafian.

Znaczną ilość osób zgromadziły także sobotnie spotkania misyjne. Podczas Mszy świętych małżonkowie odnowili swoje przyrzeczenia małżeńskie po raz kolejny potwierdzone przez kapłanów, którzy - jak na ślubie - związywali splecione dłonie małżonków stułą. Szczególnie mocno przeżyły ten dzień pary, które w tym roku obchodziły okrągłe jubileusze małżeństw. Przed południem odbyło się także spotkanie dla najmłodszych parafian, którzy z wielkim zaciekawieniem podchodzili do "domu Pana Jezusa" - tabernakulum, aby zobaczyć, gdzie On mieszka.

Zwieńczeniem misyjnego zamyślenia była Suma odpustowa sprawowana przez biskupa Grzegorza i ojców redemptorystów, na którą licznie przybyli chyba wszyscy parafianie, którzy regularnie korzystali z misyjnych nauk.

 
Pamiętaj, że jesteś prochem... - galeria zdjęć
Niedziela, 06 Listopad 2011 20:20

fot. pł/xtn

 
Trzeba powstrzymać zabawy Halloween
Wpisany przez Bp Grzegorz Kaszak / Dziennik Zachodni   
Sobota, 29 Październik 2011 12:27

Henryk Przondziono / AGENCJA GNRozmowa z biskupem diecezji sosnowieckiej Grzegorzem Kaszakiem na temat Halloween i konsekwencji takich zabaw dla dorosłych i dzieci.

DZ: Przerażające maski i kościotrupy w Halloween. W myśl zasady: cukierek albo psikus możemy dołączyć się do nich i sypnąć garść cukierków. A może bać się, w końcu mają nas straszyć?

Ks. Bp: Bać się. Halloween to dzień, który wywodzi się z pogaństwa. Czyli z czasów, kiedy człowiek nie znał jednego prawdziwego Boga, kiedy nie znał nauki Jezusa Chrystusa. Jednocześnie dotyka bardzo ważnych elementów - pozaziemskiej rzeczywistości. Do niej my ludzie, którzy poznajemy poprzez zmysły, za życia nie docieramy. Dopiero po śmierci poznajemy jej tajemnice. Jezus Chrystus odkrył przed nami ich rąbek. Jednak, jak czytamy w Piśmie Świętym, powiedział też, że to, co przygotował dla nas Pan Bóg przerasta wszelkie wyobrażenia: (…) ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują (1Kor 2,9). W związku z tym Halloween, wywodzące się z czasów pogańskich jest bardzo ograniczone. Człowiek jeszcze wtedy nie miał żadnej wiedzy o pozaziemskim świecie. Opierając się na intuicji przeczuwał jedynie, że musi istnieć. Przez to rodzi się niebezpieczeństwo, że zatrzyma się na etapie swojej wyobraźni lub fantazji. Halloween tak jak w czasach pogańskich próbuje to wyobrażenie wypełnić. Ale to dzięki Chrystusowi wiemy już więcej, choć i to przerasta wszystkie nasze wyobrażenia.

Etnolodzy mówią, że maski miały chronić przed złymi duchami, które w ten dzień mają łatwiejszy dostęp do ziemskiego świata.

Musimy pamiętać o tym, że prawdziwie zły duch nie boi się masek. To, co go odstrasza, to, co broni i chroni przed nim, to jest moc Jezusa Chrystusa. Ze złym duchem nie warto igrać i wciągać go w zabawę, bo jest istotą bardzo przebiegłą i inteligentną. Wystarczy przypomnieć rozmowę pierwszych rodziców Adama i Ewy w raju. I właśnie tu widzę największe niebezpieczeństwo w Halloween, czyli bagatelizowanie świata pozaziemskiego. Wytwarzanie wizji, która nie ma pokrycia w rzeczywistości. Człowiek niejako może być wprowadzony w błąd, że jakaś maska, jakieś przebranie może ochronić go przed złem, a nawet je pokonać. To jest nieskuteczna broń przeciw złemu duchowi.

Księża egzorcyści podkreślają, że ta zabawa granicząca pomiędzy światem żywych i umarłych to niejako otwieranie się na zło.

Oni się stykają na co dzień z ludzkimi dramatami i wiedzą, co mówią. Niektórzy mówią, że dziś zły duch nawet częściej łapie ludzi w sidła. Jeśli człowiek ucieka od Pana Boga, tym samym pozbywa się jedynej skutecznej obrony przed siłami zła. Nie ma wokół siebie mocy, która daje mu możliwość zwalczenia go. Tym samym naraża się na niebezpieczeństwo.

Kilka lat temu w Sosnowcu było głośno o katechetce, która zabroniła przebierać się dzieciom na Halloween. Podkreślała, że ten dzień obraża zmarłych. Dyrektorka szkoły przystała na to. Jednak rodzice również wierzący, byli oburzeni. Mówili, że to niewinna zabawa, a Kościół idzie za daleko zabraniając jej. Nie jest tak?

Nie można bawić się we wszystko i wszystkim. To prawda, że w życiu dziecka zabawa spełnia ogromnie ważną rolę. Podkreślają to pedagodzy. Nikt tego nie kwestionuje. Zabawa pozwala rozwijać się umysłowo i fizycznie, jednocześnie uczy i przygotowuje do dorosłego życia. Dziecko poprzez nią kształtuje swoją osobowość. Tyle, że nie każda zabawa. Teraz trzeba zadać pytanie, czemu służy i czego uczy zabawa w Halloween? Halloween jest w Polsce czymś nowym. Przyszło do nas ze Stanów Zjednoczonych w latach 90-tych. Dla nas to, co jest nowe, często wydaje się niewinne, ale nie zawsze tak jest. Przecież wiemy, że często niewinne zabawy prowadzą do poważnych konsekwencji. W krajach, gdzie dochodzi do konfliktów, widzimy dzieci bawiące się w wojnę, i jak jedno dziecko zabija drugie. Jedni powiedzą hola, hola, przecież bieganie z wystruganymi na kształt karabinu patykami to tylko zabawa, ale do czego ona prowadzi. Do nieposzanowania życia. Rodzice powinni zastanowić się jaki jest sens Halloween. Co za tym idzie, że moje dziecko będzie się przebierać? Jakich nabierze przekonań? Do czego będzie wzrastało, a od czego będzie się oddalało? Czego ta zabawa nauczy, bo przecież każda czegoś uczy. Być może ta siostra zakonna, która na co dzień wychowuje dzieci, odpowiedziała sobie na takie pytania. Dostrzegła niebezpieczeństwo i powiedziała: słuchajcie, zabawa w Halloween nie jest wskazana. Rodzicom trzeba to wytłumaczyć. Przecież żaden z nich nie pozwoli bawić się dziecku czymś, co stwarza dla niego zagrożenie. I dlatego podkreślam, by unikać takich zabaw. One nie służą dobru dziecka - wprowadzają błąd w ich rozumowanie o rzeczywistości pozaziemskiej. A kiedy podrośnie nie będzie brało na serio groźnej siły zła, która istnieje w świecie.

Tak jak zabawa z zapałkami.

To dotyczy tu i teraz, a Halloween może mieć swoje konsekwencje w przyszłości.

Mimo to, że Kościół coraz głośniej przestrzega przed nią, ludzie czekają na ten dzień. Dlaczego ono się tak szybko rozprzestrzenia?

Na pewno znaczenie ma forma zabawy. Ludzie chcą się bawić coraz bardziej i bardziej. Przecież o poważnych do tej pory programach informacyjnych mówi się dziś - infotainment, bo to, co mamy - to informacja z domieszką rozrywki. Taki charakter mają nawet wiadomości o tragediach czy wojnach. Po drugie ludzie nadal nie wiedzą, jakie ta importowana zabawa niesie ze sobą niebezpieczeństwa. A to dwa powody, przez które należy ją powstrzymać.

Jak?

Na początku uświadamiać, mówić o tym, co przekazał nam Pan Jezus. Przecież nikt nie chce być oszukiwany, a Halloween z przekazem, który niesie, właśnie nas oszukuje.

Zdaniem Giuseppe Zentiego, włoskiego biskupa, ta bliskość dat (Halloween jest 31 października, dzień Wszystkich Świętych 1 listopada) może doprowadzić do tego, że dzień Wszystkich Świętych zejdzie na drugi plan.

Dzień Wszystkich Świętych to czas, w którym czcimy te osoby, które po śmierci otrzymały nagrodę i są w niebie z Panem Jezusem. My stawiamy ich za przykład. Odnosimy się do osób, które za życia czyniły dobrze. W ten dzień my im oddajemy cześć, niejako ich przykład ma zachęcać nas do wysiłku czynienia dobra. W Halloween tego nie ma.

W ostatnią niedzielę na Śląskiej Giełdzie Kwiatowej poznałam starszą panią, która uważa, że ludzi ogarnęło takie samo szaleństwo, jak z Bożym Narodzeniem. Gdzieś na bok zeszła pamięć o modlitwie.

My chętnie i słusznie odwiedzamy groby. A każdy z nas w jakiś sposób próbuje podziękować (za dar życia naszych bliskich, przez który my w ogóle jesteśmy i jesteśmy kim jesteśmy). Ta świeczka, znicz, kwiat jest wyrazem naszej wdzięczności. Trzeba również pamiętać, i to nie tylko w tym dniu, że ogromną pomocą dla zmarłych jest modlitwa, a największą, jaką zna Kościół - Eucharystia. O groby trzeba dbać, to wyraz naszej wdzięczności. Dzień Wszystkich Świętych jest piękną i to nie tylko polską tradycją, zasługuje na pochwałę oraz obronę przed próbami powiedziałbym "kolonizacji", czyli zmiany jego znaczenia, który wiąże się z propagowaniem, także ze względów komercyjnych, nowego zwyczaju.

Dziennik Zachodni

 
Święci nie straszą
Wpisany przez Sławomir Kozieł   
Czwartek, 27 Październik 2011 13:09

Początek listopada w kalendarzu zaznacza się dwoma bardzo dla nas ważnymi wydarzeniami: uroczystością Wszystkich Świętych i Świętem Zmarłych. To dni, w których wraz z rodziną i z naszymi wspomnieniami udajemy się na groby najbliższych zmarłych, by w chwili refleksji pomodlić się i przywołać pamięć o nich. Towarzyszy temu atmosfera zadumy i powagi. Tak być powinno. Nie boimy się myśleć o tych, którzy odeszli, ani o świętych Kościoła, bo oni nie straszą. Wręcz przeciwnie, pomagają nam swoim wstawiennictwem. Halloween natomiast, pomijając już tutaj druidyczną genezę i satanistyczną symbolikę tego „święta”, nie jest nasz. Ani polski, ani chrześcijański.

Adwokaci Halloween mówią: „to przecież tylko zabawa”, a my wiemy, że zabawa to radość i życie, a nie śmierć, trupy i upiory.  W polskiej kulturze umieranie, śmierć i pamięć o zmarłych nie jest żadnym powodem do zabawy i harców. Młodzież ma prawo do zabawy i niech tak zostanie. W ciągu roku są dziesiątki powodów by się bawić, ale nigdy nie róbmy tego kosztem spraw najpoważniejszych.

Nie próbujmy więc być bardziej amerykańscy niż Amerykanie, miejmy w tej kwestii swoje zdanie, szanując jednocześnie zwyczaje innych kultur. Przecież poznać zwyczaj jakiegoś kraju nie oznacza jednoczesnego przeszczepienia go w nasze realia. Żal mi tych dzieci w przedszkolach i szkołach w strojach kościotrupów. Ciśnie mi się wtedy w myślach pytanie: „za kogo oni są przebrani, za zmarłego dziadka, czy babcię, których ciało już się rozłożyło?”. W ten sposób nie nauczymy ich szacunku do śmierci i zmarłych. Z tych tematów nie da się zrobić kabaretu.

Mam świadomość jednak, że ogłoszenie krucjaty przeciwko Halloween i odgórne zakazy nic tu nie zmienią, młodzież jest przekorna i tak zrobi po swojemu. Pozostaje zachęta do pogłębienia wiedzy o tym „święcie”, jego korzeniach i obecnym kontekście oraz chwila refleksji, czyje tak naprawdę to jest „święto” i po której stronie staniesz ty. Czy po stronie podświetlonej dyni  i wszystkiego tego co ona symbolizuje, czy po stronie Zwycięzcy śmierci, piekła i szatana? Z takich właśnie, wydawać by się mogło, prostych wyborów składa się nasza egzystencja. A wybór pomiędzy życiem, radością, zbawieniem, a śmiercią, strachem i potępieniem wydaje się, przy odrobinie umysłowego wysiłku, oczywisty.

Z radością przyjmuję postawę uczniów, którzy mają podobne zdanie na ten temat. Entuzjastom Halloween, szanując ich wybór, dedykuję parafrazę słów Świętego Pawła:  „wszystko Ci wolno, ale nie wszystko przynosi ci korzyść”.

Sławomir Kozieł
nauczyciel

 
W Jaroszowcu
Wpisany przez ks. Jarosław Kwiecień   
Niedziela, 23 Październik 2011 19:47

Czasami mówi się o duchowości chrystologicznej, maryjnej czy np. franciszkańskiej. Ja od kilkunastu miesięcy mam okazję poznawać jeszcze jeden rodzaj duchowości: jaroszowiecką. I choć na to określenie można patrzeć z lekkim przymrużeniem oka, to ci, którzy bywają na czuwaniach w Jaroszowcu wiedzą, że mają one swój specyficzny klimat.

Najpierw miejsce: stosunkowo nowy kościół na skraju niedużej miejscowości i lasu. A w nim figura Matki Bożej w głównym ołtarzu i relikwie św. Beretty Molli w bocznym. To sanktuarium ustanowione jeszcze przez biskupa Adama Śmigielskiego. Tutaj od maja do października przyjeżdżają w jeden z piątkowych wieczorów pielgrzymi z diecezji sosnowieckiej, ale także archidiecezji częstochowskiej, diecezji kieleckiej czy krakowskiej. I duchowni: kilkudziesięciu księży, którzy w czasie Mszy św. dosłownie otaczają ołtarz. 21 października było ich 46. – To rekord – mówił podekscytowany ks. Jan Wieczorek. Wielu przywiozło swoich parafian. Czasem autobusem, który skutecznie blokował nieduży przykościelny parking, czasem busem, a czasem swoim samochodem.

Piątkowe czuwania mają też swoją specyficzną liturgię. Najpierw bywa, że kilkunastominutowe powitania. Ks. Jan musi przecież przedstawić kapłanów przybyłych z różnych zakątków naszego regionu. Trzeba też wyczytać intencje mszalne. Ksiądz, który ma wyczytywaną akurat intencję odprawiać wstaje, żeby, jak mówi proboszcz „pokazać się rodzinie”. I główny celebrans. Co miesiąc inny. Ostatnio byli to, tak się złożyło, zasłużeni wychowawcy seminaryjnych pokoleń, ks. Jan Związek i ks. Jerzy Kowalski. Ten ostatni przez wiele lat był ojcem duchownym seminarium duchownego w Częstochowie. – Był dobrym nauczycielem – podkreślał ks. Wieczorek. Zawstydzony gość przypomniał, że „jeden jest tylko nauczyciel, Jezus Chrystus”. Ale z wielką wdzięcznością przyjmował kierowanego do niego słowa. Mimo, że ostatnio widziałem go dobrych kilka, jeśli nie kilkanaście lat temu, muszę powiedzieć, że były ojciec duchowny seminarium nic się nie zmienił. Ks. Jerzy Kowalski, który jest rodem z Czeladzi, a w Jaroszowcu był pierwszy raz, mówił z przekonaniem, że jest zachwycony tym miejscem i atmosferą modlitwy.

Jaroszowiec i piątkowe czuwania mają swój klimat. Tworzą go ludzie: zarówno księża, jak i świeccy pielgrzymi, zorganizowani i indywidualni, parafialni i z instytucji, jak chociażby z jaworznickiego hospicjum. O klimacie decydują również drobne gesty: znak pokoju przekazywany przez kilku kapłanów wiernym, różaniec i Koronka do Miłosierdzia Bożego odmawiane do późna w nocy, a jeśli jest pogoda, także nocne pielgrzymki z modlitwą po okolicznych, leśnych ścieżkach. Czasem także uśmiech i np. brawa dla księdza, który się spóźnił, ale bardzo chciał tu być. Prawdziwie jest to jaroszowiecka duchowość.

diecezja.sosnowiec.pl

 
Jan Paweł II - akademia uczniów
Wpisany przez ks. Tomasz   
Poniedziałek, 17 Październik 2011 15:59

Specjalnie na okazję XI Dnia Papieskiego i 33. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową uczniowie Szkoły Podstawowej nr 18 przygotowali okolicznościową refleksję o Człowieku Modlitwy. 

Akademię tę zaprezentowali w szkole, w naszym parafialnym kościele, a także w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym. Dzielimy się nią także z internautami, zapraszając do obejrzenia filmu.

 
ELOHIM feat. Kolah - Słowo Twe (klip)
Wpisany przez ks. Tomasz   
Sobota, 15 Październik 2011 10:14
 
XI Dzień Papieski
Wpisany przez pł/mp   
Niedziela, 09 Październik 2011 12:38

Tegoroczne obchody XI Dnia Papieskiego w całej Polsce miały szczególny charakter ze względu na uroczystość wyniesienia Papieża Polaka - patrona Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia" - na ołtarze. Dzień Papieski jest dla polskiego społeczeństwa dziękczynieniem za łaskę życia i działania tak wybitnego Polaka.

Również w naszej parafii niedziela upłynęła pod znakiem Dnia Papieskiego. Przez cały dzień na terenie kościelnym młodzi parafianie kwestowali na rzecz ustanowionej dzięki bł. Janowi Pawłowi II Fundacji, która wspiera uzdolnioną młodzież nieposiadającą środków potrzebych na rozwijanie swoich talentów.

Podczas sprawowanej przez Księdza Proboszcza Mszy św. o godz. 11.00 parafian rozśpiewały dziewczynki z klas trzecich. Ks. Tomasz zaś w kazaniu wskazał na przykład nieustannej, gorliwej modlitwy bł. Jana Pawła II i zachęcił dzieci i dorosłych do wzorowania się na postawie Papieża-Polaka.

Radosnego świętowania nie zakłócił nawet incydent z udziałem osób, które bez wymaganych prawem dokumentów próbowały kwestować na rzecz papieskiego Dzieła.

Przedłużając radość Dnia Papieskiego już dziś zapraszamy wszystkich Parafian w przyszłą niedzielę, w rocznicę wyboru kard. Wojtyły na papieża, na krótką śpiewaną refleksję o życiu Papieża Modlitwy, którą zaprezentują dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 18.

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 10 z 14

Licznik gości

mod_vvisit_counterDzisiaj4
mod_vvisit_counterWczoraj26
mod_vvisit_counterW tym tygodniu30
mod_vvisit_counterW tym miesiącu413
mod_vvisit_counterWszystkich226248