Informacja o ciasteczkach

Aktualności
40-godzinne nabożeństwo 2012
Wpisany przez ks. Tomasz   
Poniedziałek, 19 Marzec 2012 21:20

Jak co roku w naszej parafii przeżywaliśmy Nabożeństwo 40-godzinne. Zapraszamy do obejrzenia fotogalerii z tych dni z udziałem grup istniejących przy naszej parafii.

Czterdziestogodzinne nabożeństwo to trwająca nieprzerwanie 40 godzin lub trzy dni z przerwami nocnymi adoracja Najświętszego Sakramentu. Nabożeństwo to zapoczątkowało przed 1214 r. bractwo biczowników z obecnego miasta Zadar w Dalmacji, które od Wielkiego Czwartku do południa Wielkiej Soboty adorowało Najświętszy Sakrament przechowywany w Bożym Grobie, w nawiązaniu do tradycji o 40-godzinnym przebywaniu ciała Chrystusa w grobie (św. Augustyn) oraz do zwyczaju zachowywania postu w Wielki Piątek i w Wielką Sobotę (Tertulian, Hipolit Rzymski).

Zaraz po wprowadzeniu nabożeństwo to zaczęto odprawiać nieprzerwanie najpierw w kościołach miejskich, a następnie w poszczególnych parafiach danej diecezji. Dzięki ciągłości 40-godzinnego nabożeństwa przerodziło się ono w adorację wieczystą, W roku 1527 praktykę tę wprowadził Antoni Maria Zaccaria w kościele św. Grobu i w katedrze w Mediolanie, a następnie w kilku innych miastach. Od roku 1534 wystawiano Najświętszy Sakrament do adoracji w monstrancji. W roku 1548 Filip Neriusz wprowadził 40-godzinne nabożeństwo w Rzymie, a papież Klemens VIII w 1592 roku nakazał odprawiać je we wszystkich kościołach Wiecznego Miasta. W roku 1553 jezuici – jako główni propagatorzy - zaprowadzili 40-godzinne nabożeństwo także poza Italią, a w roku 1623 papież Urban VIII rozciągnął tę praktykę, jako obowiązkową, na cały Kościół zachodni.

Pod wpływem jezuitów w drugiej połowie XVI wieku 40-godzinne nabożeństwo odprawiano przed środą popielcową w celu przebłagania za grzechy popełnione w czasie karnawału, nadając mu charakter adoracji wynagradzającej; w Polsce miało też często charakter błagalny z prośbą o odwrócenie klęsk żywiołowych i niebezpieczeństwa zagrażających ojczyźnie. W naszym kraju nabożeństwo to przyjęło się początkowo w kościołach jezuickich: w roku 1579 – w Wilnie, a w 1581 w Poznaniu i w Pułtusku, a szerzej w drugiej połowie XVIII wieku.

Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. postanawiał: „W kościołach parafialnych (…), należy co roku, w dniach oznaczonych za zgodą ordynariusza miejsca, z możliwie z największą okazałością odprawiać 40-godzinne nabożeństwo błagalne; w razie trudności (…) przynajmniej przez kilka godzin z rzędu w dni oznaczone” urządzić uroczyste wystawienie Najświętszego Sakramentu (kan. 1275). Po Soborze Watykańskim II podtrzymano 40-godzinne nabożeństwo. Dokumenty liturgiczne podkreślają ogólnie konieczność corocznego i trwającego dłuższy czas wystawienia Najświętszego Sakramentu w monstrancji do adoracji. Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 r. powtarza liturgiczną normę: „Zaleca się, ażeby w tych kościołach i kaplicach [które mają zezwolenie na przechowywanie Najświętszej Eucharystii] organizowano corocznie uroczyste wystawienie Najświętszego Sakramentu przez odpowiedni czas, choćby z przerwami, aby miejscowa wspólnota głębiej rozważała i adorowała tajemnicę eucharystyczną. Jednakże tego rodzaju wystawienie ma być tylko wtedy, gdy przewiduje się odpowiedni udział wiernych, i przy zachowaniu ustanowionych norm” (kan. 942).

 
Renowacja Misji świętych 2012
Wpisany przez ks. Tomasz   
Poniedziałek, 19 Marzec 2012 20:46

Po raz kolejny naszą parafię odwiedził misjonarz- redemptorysta o. Wojciech Pawlicki. Okazją do tego stała się renowacja Misji świętych rozpoczętych w listopadzie.

Wielkopostne ćwiczenia duchowe rozpoczęły się mocnym akcentem. W niedzielę ojciec misjonarz przypomniał, że chrześcijanin musi być "albo-albo": albo człowiekiem kochającym Chrystusa i Kościół, albo niewierzącym. Nie ma stanu pośredniego: "wezmę ślub kościelny, ochrzczę dziecko, ale Kościoła i coniedzielnej Eucharystii nie potrzebuję". Ojciec Wojciech gorąco nawoływał do odważnego wyboru: "albo bądź w Kościele, albo odejdź".

W renowację Misji wpisały się także rekolekcje, które przeżywały dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 18. Do południa przychodziły całymi klasami z nauczycielami, a po południu już z rodzicami.

Poniedziałkowy wieczór, mimo okropnej aury, zgromadził na Drodze Krzyżowej sporo osób, które tę niedogodność potraktowały zapewne jako swój mały krzyż.

We wtorek parafianie wspominali tych, którzy już odeszli do Pana, szczególnie w tym ostatnim czasie, odkąd zakończyliśmy Misje święte. Rodziny z wielkim wzruszeniem podchodziły do Paschału, symbolu Zmartwychwstałego Chrystusa, aby wypowiedzieć imię swojego zmarłego dopowiadając "żyje w Chrystusie". Późniejszym wieczorem swoje spotkanie mieli młodzi parafianie, którzy na podstawie filmu o człowieku, który urodził się bez rąk i nóg, wysłuchali konferencji o kompleksach, zranieniach i najlepszym Lekarstwie - Chrystusie.

Środa kończąca wielkopostne misyjne zamyślenia zgromadziła w kościele chorych a także jubilatów obchodzących okrągłe rocznice sakramentu małżeństwa i małżonków, którzy podczas Eucharystii odnowili swoje małżeńskie przyrzeczenia.

Niech Słowo zasiane przez misjonarzy rozwija się i owocuje we wszystkich parafianinach, bo kolejne Misje św. za 10 lat.

 
Nieco o Wielkim Poście
Wpisany przez ks. Tomasz   
Niedziela, 04 Marzec 2012 22:06

Ks. Jarosław Kwiecień - rzecznik diecezji sosnowieckiej - konkretnie o Wielkim Poście:

 
"Pamiętaj, że jesteś prochem" - Popielec 2012
Wpisany przez ks. Tomasz   
Środa, 22 Luty 2012 20:10

Środa Popielcowa to dzień, który rozpoczyna okres Wielkiego Postu czyli czterdziestodniowej pokuty. Ten dzień ma pobudzić katolików do podjęcia zdecydowanej drogi osobistej odnowy i nawrócenia.


Wielki Post zakończy się w Wielki Czwartek 5 kwietnia, kiedy to katolicy rozpoczną obchody Triduum Paschalnego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa. Niedziela Wielkanocna przypada w tym roku 8 kwietnia.

POST

W Środę Popielcową katolicy rozpoczynają czterdziestodniowy post. Liczba 40 stanowi w Piśmie Świętym wyraz pewnej dłuższej całości, czasu przeznaczonego na jakieś konkretne zadanie człowieka lub zbawcze działanie Boga. W Wielkim Poście Kościół odczytuje i przeżywa nie tylko czterdzieści dni spędzonych przez Jezusa na pustyni na modlitwie i poście przed rozpoczęciem Jego publicznej misji, ale i trzy inne wielkie wydarzenia biblijne: czterdzieści dni powszechnego potopu, po których Bóg zawarł przymierze z Noem; czterdzieści lat pielgrzymowania Izraela po pustyni ku ziemi obiecanej; czterdzieści dni przebywania Mojżesza na Górze Synaj, gdzie otrzymał on od Jahwe Tablice Prawa.

ĆWICZENIA DUCHOWE

Okresy i dni pokuty są w Kościele katolickim specjalnym czasem ćwiczeń duchowych, liturgii pokutnej, pielgrzymek o charakterze pokutnym, dobrowolnych wyrzeczeń, jak post i jałmużna, braterskiego dzielenia się z innymi, m.in. poprzez inicjowanie dzieł charytatywnych i misyjnych. Z liturgii znika radosne „Alleluja” i „Chwała na wysokości Bogu”, a kolorem szat liturgicznych staje się fiolet. Istotą pozostaje przygotowanie wspólnoty wiernych do największego święta chrześcijan, jakim jest Wielkanoc.

TAJEMNICA WIARY

Wielki Post jest także okresem przygotowania katechumenów do chrztu. Każda niedziela wprowadzała w kolejne tajemnice wiary, a na Wielkanoc podczas Wigilii Paschalnej udzielany jest sam chrzest.


W pierwszych wiekach chrześcijaństwa przygotowanie do świąt Zmartwychwstania trwało tylko czterdzieści godzin. W późniejszym czasie przygotowania zabierały cały tydzień, aż wreszcie ok. V w. czas ten wydłużył się. Po raz pierwszy o poście trwającym czterdzieści dni wspomina św. Atanazy z Aleksandrii w liście pasterskim z okazji Wielkanocy z 334 r.

PROCHEM JESTEŚ…

Tradycyjnemu obrzędowi posypania głów popiołem towarzyszą w Środę Popielcową słowa: „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz” albo „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.


Sam zwyczaj posypywania głów popiołem na znak żałoby i pokuty znany jest w wielu kulturach i tradycjach. Znajdujemy go zarówno w starożytnym Egipcie i Grecji, jak i u plemion indiańskich oraz oczywiście na kartach Biblii, np. w Księdze Jonasza czy Joela.

...I W PROCH SIĘ OBRÓCISZ

Liturgiczna adaptacja tego zwyczaju pojawia się jednak dopiero w VIII w. Pierwsze świadectwa o święceniu popiołu pochodzą z X w. W następnym wieku papież Urban II wprowadził ten zwyczaj jako obowiązujący w całym Kościele. Z tego też czasu pochodzi zwyczaj, że popiół do posypywania głów wiernych pochodził z palm poświęconych w Niedzielę Palmową poprzedzającego roku.

za: ekai.pl

 
Parafialne kolędowanie 2012 - galeria zdjęć i wideo
Wpisany przez admin   
Poniedziałek, 09 Styczeń 2012 14:39

Stało się już parafialną tradycją, że na zakończenie liturgicznego okresu Bożego Narodzenia, w niedzielę Chrztu Pańskiego, dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 18 jeszcze raz przypominają istotę Świąt prezentując Zamyślenia Bożonarodzeniowe.

Refleksje o narodzeniu Chrystusa były przeplatane kolędami i pastorałkami, w których śpiew włączyli się wszyscy parafianie i goście obecni w kościele.

Dzieci zostały przygotowane przez nauczycieli - ks. Tomasza, panią Renatę Pazdur - katechetkę, oraz panią Martę Adamiec - nauczycielkę muzyki. Oprawę muzyczną zapewnili pan Dariusz Smoleń (klawisze) i ks. Tomasz (gitara).

Kto nie był - niech żałuje.

 

 
Oświetlenie kościoła
Wpisany przez ks. Tomasz   
Czwartek, 29 Grudzień 2011 21:58
Od dziś parafianie i goście odwiedzający naszą parafię dzięki oświetleniu frontowej ściany kościoła mogą dostrzec nasz kościół także nocną i wieczorową porą.
 
Zaskakujące wydarzenie na dworcu w Warszawie
Wpisany przez ks. Tomasz / KAI   
Wtorek, 27 Grudzień 2011 17:33

Warszawa. Hala główna Dworca Centralnego. Z głośników rozlega się komunikat "Uwaga pasażerowie, pociąg Boże Narodzenie z Betlejem do Warszawy podjedzie na tor 7 przy peronie 5, proszę zachować ostrożność i odsunąć się od torów".

Co wydarzy się dalej?

Akcję przygotowali stypendyści Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia" z pomocą programu Weare.pl. Flash mob był zakończeniem weekendowych warsztatów muzycznych dla młodzieży z całej Polski i przypomniał istotę świąt Bożego Narodzenia.

Flash mob to stworzenie sztucznego tłumu ludzi, którzy gromadzą się niespodziewanie w miejscu publicznym, aby przeprowadzić jakąś akcję, zazwyczaj zaskakującą dla przypadkowych świadków.

 
Święta, święta...
Wpisany przez ks. Tomasz   
Niedziela, 25 Grudzień 2011 13:06

Trwamy w Bożonarodzeniowej radości. Syn Boży przyszedł na świat, aby narodzić się w sercu każdego człowieka. Modląc się, by nie stało się naszym udziałem słynne powiedzenie "święta, święta i po świętach", zapoznajmy się z przeżywaniem przygotowań do Bożego Narodzenia i jego obchodów w domach uczniów klasy piątej SP.

Wiktoria: "W czasie Adwentu cała rodzina chodzi na roraty i przystępuje do spowiedzi. Przed Bożym Narodzeniem sprzątamy w domu: myjemy okna, odkurzamy, myjemy podłogi, wycieramy kurze. No i oczywiście gotujemy potrawy na wigilijny stół. W dniu wigilii cała rodzina zasiada przy stole, żeby razem spożyć uroczystą kolację. Po kolacji zasiadamy przy choince i odpakowujemy prezenty. Po świętach cieszymy się z Narodzenia Jezusa i odpoczywamy".

Szymon: "U mnie w domu, gdy nadchodzą święta, wszyscy są zabiegani. Ja z mamą sprzątamy cały dom, babcia piecze różne ciasta i przyrządza potrawy. Jedym słowem każdy ma co robić. Gdy zbliża się dzień wigilii, cała rodzina jest w komplecie. Dzień przed wigilią ubieramy z tatą choinkę. Gdy zaświeci pierwsza gwiazdka, wszyscy odświętnie ubrani spotykamy się w pokoju, gdzie na stole znajdują się pyszne świąteczne, choć postne potrawy: barszcz z uszkami, chałka, karp i ciasta. Przed kolacją wigilijną odmawiamy wspólną modlitwę modlitwę, a tata czyta urywek Biblii mówiący o Narodzeniu Pana Jezusa. Dzielimy się opłatkiem i skladamy sobie życzenia. Przy stole zawsze zostawiamy jedno wolne nakrycie dla niespodziewanego gościa, a także na pamiątkę tych z rodziny, którzy już zmarli. Po zjedzeniu kolacji otwieramy gwiazdkowe prezenty i wspólnie śpiewamy kolędy oczekując na Pasterkę".

fot. mp/xtn

 
Zakończenie Rorat 2011
Wpisany przez ks. Tomasz   
Sobota, 24 Grudzień 2011 12:02

W poranek wigilijny dzieci, które przeżywały adwent dzielnie uczestnicząc w codziennych roratach, przyszły do kościoła, aby Eucharystią podziękować za ten piękny czas przygotowujący do świąt Bożego Narodzenia i do powtórnego przyjścia Chrystusa na końcu czasów.

Podczas Mszy św. dzieci przypomniały sobie najważniejsze wiadomości, które zdobyły biorąc udział w roratach i uroczyście odśpiewały "Marana Tha - Przyjdź Panie" prosząc o to, by Pan Jezus przyszedł do każdego człowieka i zamieszkał w jego sercu. Po Mszy świętej na najdzielniejszych, którzy dzięki zaangażowaniu rodziców wytrwale uczestniczyli w adwentowym czuwaniu, czekała miła niespodzianka.

fot. pł/xtn

 
Mądrzy przed szkodą
Wpisany przez Przemysław Kucharczak   
Niedziela, 18 Grudzień 2011 13:04

Mówią w szkołach, jak dobrze wyszli na zachowaniu czystości przedmałżeńskiej. A młodzież, wbrew temu, co sądzą o niej seksuolodzy, zamiast konać ze śmiechu, uważnie słucha. 

Bo i jak nie słuchać, kiedy młode małżeństwo, żadne tam mohery, modnie ubrani, ona bardzo ładna, on przystojny, zamiast wyjeżdżać z jakimiś teoriami z księżyca, mówią bardzo konkretnie o konsekwencjach zachowania czystości we własnym życiu? To Beata i Marcin Mądrzy z Krakowa.

Seksuolodzy odnoszą się z politowaniem do „naiwnych idealistów”, którzy mówią młodzieży o dziwnym słowie „czystość”. W pracy stykają się tylko z patologiami, więc wydaje im się, że słowo „czystość” wyszło z użycia w połowie XIX w., podobnie jak „chyżo” i „muszkiet”. Byliby zdziwieni, gdyby zobaczyli np. spotkanie Beaty i Marcina z uczniami Zespołu Szkół Gastronomicznych w Krakowie.

To była pierwsza szkoła, do której przed niespełna rokiem poszli Mądrzy. W auli czekało na nich 80 uczniów. – Byłam przekonana, że nas zjedzą. Wielcy jak konie, dredy, słuchawki na uszach. A na dodatek nie dano nam mikrofonu... – wspomina Beata. – Zaczęliśmy mówić. I w auli zrobiło się całkiem cicho, mikrofon nie był potrzebny. Oni zdjęli te swoje słuchawki. A kiedy zadzwonił dzwonek, nikt z nich nie wstał. Siedzieli dalej i nas słuchali – dodaje.

Dlaczego mówią młodym o czystości? – Bo najbardziej krzykliwe osoby w klasie to zwykle te, które eksperymentują, także z seksem. Do tej części klasy, która jest cicha, nikt nie mówi. My kiedyś też byliśmy w tej cichszej części klasy. Nawet homilie w kościele na temat seksualności nie były dla nas, bo tam się mówiło o brudach. Nie mówiono o czystości przed ślubem pozytywnie, bez straszenia. Więc my dzisiaj mówimy do tej cichszej części klasy: „Tak! To przynosi owoce!”. I opowiadamy, co konkretnie nam dało czekanie – tłumaczą.

Dinozaury w parze

Beata i Marcin Mądrzy mają po 30 lat i czworo dzieci. Czasem Beata prowadzi prelekcję z 7-miesięczną Anielką, zawiniętą w chustę i przytuloną do mamy. – Jeśli nie opowiemy teraz, że czystość prowadzi do szczęścia w małżeństwie, to kiedy? Kiedy młodzież będzie nas już słuchać jak cioci i wujka? Nie! To teraz jest ten czas, kiedy młodzi nas słuchają jak starszej koleżanki i starszego kolegi – mówi z pasją Beata.

Oboje pochodzą z Piotrkowa Trybunalskiego. Beata zdobyła nawet w 1999 r. tytuł miss tego miasta. Pobrali się po 2,5 roku chodzenia ze sobą, tuż po maturze. Na studia do Krakowa pojechali już jako mąż i żona. Nie stosowali antykoncepcji, a pierwsze dziecko urodziło im się wtedy, kiedy zaplanowali: pod koniec studiów. Spełniło się też kolejne ich marzenie: czworo dzieci przed trzydziestką. Marcin jest inżynierem, projektuje drogi, a Beata prowadzi dom. Oboje są też wodzirejami na studniówkach czy weselach.

Czy w ogóle nie spotyka ich drwina ze strony młodych? – Jeśli czasem ktoś chichocze, to o dziwo nie są to chłopcy, ale np. dwie dziewczyny. Słyszeliśmy też określenie „dinozaury”, ale wypowiedziane w formie żartu, z sympatią. Choć w każdym żarcie jest trochę prawdy – śmieje się Beata.

Spotkanie w jednej z rzeszowskich szkół. Beata mówi młodym: „My, kobiety, mamy w sobie wielką moc, żeby naszych chłopców nauczyć czekania. I odwrotnie. Ja też w swojej naiwności pewnie nieraz bym uległa chwili. Jednak mężczyzna, który ma twarde zasady, jest skałą. Razem walczyliśmy o tę czystość. I ja wiem, że skoro Marcin wytrwał w czystości przed ślubem, to mogę być pewna, że po ślubie też mogę na niego liczyć”.

– Ciekawe, że wielu chłopaków po spotkaniu z nami jest rozpromienionych, zostają dłużej, bo coś niby jeszcze sprzątają w auli, podchodzą i o coś jeszcze pytają Marcina – komentuje Beata.

Prelekcja, z którą chodzą do szkół, nosi tytuł: „Profilaktyka niebezpiecznych zachowań seksualnych dzieci i młodzieży. Wstrzemięźliwość jako stuprocentowa metoda zdrowia seksualnego”. Dyrektorzy szkół zapraszają ich, by ograniczyć liczbę ciąż wśród uczennic. Podobne prelekcje, a nawet całe programy nauczania promujące czystość, są bardzo popularne w szkołach w USA. Są też skuteczne.

Tymczasem media chwalą prawie wyłącznie edukację seksualną opartą na reklamowaniu antykoncepcji. To zachęca młodych do rozwiązłości. A ponieważ kondomy i pigułki też zawodzą, ciąż oraz chorób przenoszonych drogą płciową wśród młodzieży przybywa. Zresztą media pieją z zachwytu nad antykoncepcją wcale nie z troski o młodzież. Po prostu koncerny farmaceutyczne oferują bardzo duże pieniądze za „cykle audycji / tekstów promujących zdrowie”.

– A kto zarobi na czystości? Tylko ten, kto ją stosuje – twierdzi Marcin. – Jak się głosi złe rzeczy po raz setny, to one stają się normą. Ale wystarczy raz powiedzieć prawdę, a ludziom znów włącza się myślenie. Wielu młodych zupełnie nie wiedziało o tym, co daje w życiu czystość. Często są tym przekazem zachwyceni – dodaje.

16 kartek

Spotkanie w Rzeszowie. „Jeśli para dotknie sfery intymnej, to tylko o tym myśli. Nie rozwija przyjaźni i wspólnych zainteresowań, tylko myśli o tym, jak randkę skończyć w łóżku. A tymczasem randkowanie to jest czas na rozwinięcie się tych relacji, które mają swój dalszy ciąg w małżeństwie” – mówią młodzieży Mądrzy. Mówią o swoich randkach na koncertach, w muzeach, wśród przyjaciół, o tym, jakimi pasjami się wtedy nawzajem zafascynowali. Tłumaczą: wasze randki muszą być bardzo twórcze, bo etap zakochania wam minie, a na resztę życia zostanie zbudowana właśnie w czasie randek przyjaźń i wspólne pasje. Mówią: jakie randki w narzeczeństwie, takie noce i dni w małżeństwie. – Jeśli twórczych randek braknie, rok po ślubie małżonkowie nieraz nie mają sobie nic do powiedzenia. Jeśli rodzi się dziecko, to przynajmniej są zajęci. Jeśli nie, żona przeżywa dramat, bo jest nudno. Pytam wtedy: teraz mąż się nie stara, a kiedy się starał? Tylko zakochanie jest tym czasem, kiedy chłopak może dla dziewczyny zrobić wszystko, jeśli dziewczyna mu się NIE odda – podkreśla Beata. A Marcin wtrąca: – Jeśli młodzi zmarnują czas randkowania, koncentrując go na łóżku, po ślubie też mąż jest wtedy bardziej skłonny szukać wrażeń na zewnątrz.

Ich prelekcję przygotowała krakowska Diakonia Życia Ruchu Światło–Życie. Po niedawnych prelekcjach w Rzeszowie zgłosiło się tam 12 osób, którzy też chcą ją wygłaszać, a także cztery małżeństwa z Krakowa. Ci ludzie, podobnie jak Mądrzy, chcą naukowe treści w prelekcji, np. na temat procesów chemicznych, zachodzących w organizmach osoby w stanie zakochania, uzupełnić o świadectwo. – Widzę, że nawet jedno zdanie wypowiedziane przez mężczyznę: np. „jestem dzisiaj szczęśliwy jako mąż dlatego, że poczekaliśmy z seksem do ślubu”, daje dziewczynom największą nadzieję. Bo one dzisiaj chyba najczęściej myślą, że tylko przez oddawanie się, przez sprzedawanie swojego ciała, mogą utrzymać przy sobie mężczyznę – mówi Beata.

Z obserwacji Beaty wynika, że w ciąże zachodzą najczęściej  wcale nie najbardziej wulgarne nastolatki, ale te ciche, wierzące w ideały. – Najczęściej raz, na imprezie, wpadają w czyjeś łapy i zachodzą w ciążę. Byłoby zupełnie inaczej, gdyby ta dziewczyna usłyszała wcześniej: „twoja czystość czyni cię niezwykłą, wyjątkową, masz coś, czego nie ma połowa klasy! Ty możesz powiedzieć koleżankom: »taka jak wy, to ja mogę być zawsze, ale wy takie jak ja już nigdy«” – mówi Beata.

Z tych prelekcji wychodzi z nadzieją też ta młodzież, która „pierwszy raz” ma już za sobą. Marcin, po opowiedzeniu, jak czystość prowadziła ich do małżeńskiego szczęścia, mówi młodym: – Macie różne doświadczenia, jesteście już na różnych etapach. Jednak pragnienie bycia czystym może się zacząć dziś, bo to nie tylko kwestia dziewiczej błony, ale czystości mojego serca i moich myśli. Możemy o to zabiegać na każdym etapie naszego życia.

Jak? – pytają młodzi. A Mądrzy radzą im wtedy założyć 16-kartkowy zeszyt z pomysłami na twórcze randki.

Gość Niedzielny 50/2011, s. 46-47

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 9 z 14

Licznik gości

mod_vvisit_counterDzisiaj9
mod_vvisit_counterWczoraj26
mod_vvisit_counterW tym tygodniu35
mod_vvisit_counterW tym miesiącu418
mod_vvisit_counterWszystkich226253